Jarosław Pytlak – Opinie o koncepcji jednego podręcznika

Przedstawiony do zaopiniowana przez Społeczne Towarzystwo Oświatowe projekt nowelizacji Ustawy o systemie oświaty zawiera propozycje wielu zmian dotyczących szeroko rozumianej sfery przygotowania i wykorzystania podręczników szkolnych. Ich zakres daleko wykracza poza powszechnie komentowane hasło „Jeden podręcznik dla pierwszaka”, w rozmaity sposób wpływając na sposób nauczania i funkcjonowanie szkół w ogóle.

Wśród proponowanych rozwiązań za pozytywną, moim zdaniem, ocenę zasługuje przede wszystkim:

  • zdefiniowanie podręcznika, materiałów zastępujących podręcznik i materiałów ćwiczeniowych oraz jednoznaczna deklaracja, że decyzja o korzystaniu lub nie z podręcznika należy do nauczyciela,
  • ograniczenie wymagań dotyczących zawartości programu nauczania i pozostawienie dopuszczania programu nauczania w gestii dyrektora szkoły,
  • narzucenie wymogu co najmniej trzyletniego czasu użytkowania podręczników,
  • wprowadzenie rozwiązań sprzyjających odwróceniu trendu obudowywania treści nauczania zbyt dużą ilością materiałów ćwiczeniowych, np. poprzez wyznaczenie limitu dotacji przyznawanej na zakup takich materiałów.

Niektóre rozwiązania zaproponowane w projekcie nowelizacji budzą wątpliwości lub nawet zdecydowany sprzeciw. Ten ostatni dotyczy przede wszystkim nałożenia na ministra edukacji zadania zapewnienie podręcznika do kształcenia zintegrowanego. Ministerstwo i jego agendy nie są przygotowane merytorycznie i organizacyjnie do pełnienia funkcji wydawcy i dystrybutora, a wyznaczenie niezwykle krótkiego terminu przygotowania podręcznika dla klasy pierwszej ten stan rzeczy jeszcze pogarsza.
Można odnieść wrażenie, że projektodawcy nie przewidzieli części przynajmniej możliwych konsekwencji zaproponowanych rozwiązań.

  • dotacja na zakup materiałów ćwiczeniowych dla klas 4-6 i gimnazjum w wysokości 25 złotych na ucznia rocznie jest zdecydowanie zbyt niska – oznacza możliwość zakupu co najwyżej 3-4 zeszytów ćwiczeń. Obecny stan rzeczy – korzystanie z ćwiczeń do każdego niemal przedmiotu miał niewątpliwie charakter patologiczny, ale zmiana jest zdecydowanie zbyt radykalna. Może zaowocować albo powszechnym powielaniem materiałów ćwiczeniowych, co będzie często wiązało się z naruszaniem praw autorskich, albo gwałtownym zwrotem zainteresowania materiałami elektronicznymi. To ostatnie jest – być może – intencją autorów zmian, ale wprowadzane poprzez przymus ekonomiczny nie wydaje się dobrym rozwiązaniem.
  • wprowadzenie zasady finansowania nowych podręczników co trzy lata oznacza, że co trzeci rocznik dzieci przez całą karierę szkolną będzie uczył się z podręczników dwa lata używanych, a co trzeci z podręczników zawsze nowych. Nie stworzono też mechanizmu uzupełniania zasobów podręczników zużytych, a niszczenie podręczników jest zjawiskiem nieuchronnym, szczególnie wśród najmłodszych dzieci. Na jakich zasadach, jeśli w ogóle, będzie można nabyć podręczniki dostarczane przez ministra w celu zastąpienia egzemplarzy zniszczonych?

 Głęboką wątpliwość budzi ustalenie zasady weryfikowania kosztów przez ministra co trzy lata, co powoduje, że w kolejnych latach takiego trzylecia realna wartość dotacji będzie spadać o wartość inflacji. Nie ustalono przy tym żadnej wiążącej reguły dotyczącej weryfikacji, a wręcz  dopuszczono (art. 17.3) wprost możliwość zmniejszenia dotacji.

Przyjęte rozwiązania zamiast uporządkować pewną dziedzinę funkcjonowania systemu oświaty wprowadzają dodatkowe zamieszanie. Faktyczne narzucenie nowego, niesprawdzonego podręcznika dla klasy pierwszej szkoły podstawowej w roku spiętrzenia roczników rozpoczynających naukę w szkole można potraktować jako przejaw braku zrozumienia dla pracy nauczycieli. Nowelizacja nakłada też kolejne zadania na dyrektorów szkół, podtrzymując trwającą od lat tendencję do ich narastania.

W świetle powyższych wywodów należałoby poważnie rozważyć zasadność obarczenia ministra edukacji narodowej zadaniem wydawania podręczników dla klas 1-3, a ponadto, co najmniej:

  • wprowadzenie proponowanych zmian od 1 września 2015 roku (z przesunięciem o rok wszystkich terminów zapisanych w nowelizacji ustawy),
  • uzupełnienie projektu o mechanizm waloryzacji wysokości dotacji.

Jarosław Pytlak