„Jeden podręcznik” – spojrzenie wydawców

W nowym Tygodniku „Biznes i Prawo” ukazały się trzy ciekawe teksty o sprawie tzw. darmowego podręcznika. Są to opinie wydawców, a więc formułowane z zupełnie innego punktu widzenia niż opinie nauczycieli, rodziców i działaczy oświatowych. Wydawcom edukacyjnym zależy na utrzymaniu wartości rynku podręczników. Przy nowych rozwiązaniach raczej nie będzie to możliwe, ale w przytaczanych opiniach wydawców widać problemy, które umykają nieco uwadze decydentów, tj. sprawę jakości książek oraz kwestie logistyczne.

Artykuł Aldony Kapicy (Bezpłatne podręczniki nie tylko dla pierwszaków, 24.02.-2.03.2014) informuje o założeniach projektu zmian ustawy o systemie oświaty i przedstawia pierwsze wątpliwości. W kolejnym artykule tej samej autorki (Za podręczniki zapłaci państwo, 3-9. 03.2014) zwraca uwagę przytoczona opinia eksperta. Jest nim Jarosław Matuszewski, przewodniczący sekcji wydawców edukacyjnych Polskiej Izby Książki. Oto jego słowa:

Ochrona portfeli rodziców to szlachetny cel. Wszystkie środowiska w Polsce związane z edukacją są za tym rozwiązaniem. […] Jednak sposób wdrażania tej idei przez ministerstwo może wywołać poważne konsekwencje. Model jednego podręcznika zleconego przez rząd funkcjonuje na Węgrzech i w Grecji, czyli w krajach, które zajmują niechlubne miejsca w rankingach PISA. Oprócz Polski jedynym państwem, które rozważa wprowadzenie tego typu rozwiązania, jest Rosja. Czy na pewno chcemy iść w tę stronę? […] Martwi również przyspieszony tryb wprowadzania ustawy. Ze względu na krótki czas na przygotowanie i wdrożenie nowego podręcznika w środowisku powstaje wiele wątpliwości co do jego wartości merytorycznej. Ponadto likwidacja przepisu nakładającego na dyrektora szkoły obowiązek podania do 15 czerwca listy podręczników, spowoduje chaos. Nauczyciele alarmują, że odkładanie decyzji do września uniemożliwi im przygotowanie się do nowego roku szkolnego podczas wakacji. […]”

W artykule Juliusza Sawickiego (Wydawcy podręczników chcą kompromisu, 10-16.03.2014) podnoszone są przede wszystkim kwestie finansowe. Uwagi do projektu zmian ustawy o systemie oświaty zgłosiła m.in. Polska Izba Książki.

„Zgadzamy się z tym, że rodzicom trzeba pomóc w finansowaniu wydatków na podręczniki. Zależy nam jednak, by zachować wysoki poziom nauczania, którego dorobiliśmy się w Polsce”.

Dlatego PIK proponuje pozostawienie nauczycielom prawa wyboru podręcznika, by ten od MEN nie był jedynym obowiązującym. Zdaniem wydawców nadmierne cięcia nie leżą także w interesie odbiorców, tj. nauczycieli i uczniów. „Branża sugeruje urealnienie wysokości dotacji, szczególnie w kwestii książek do ćwiczeń. W obecnym budżecie to 2-3 zł na jeden zeszyt ćwiczeń. Branża pyta o jakość zeszytów dostępnych za takie pieniądze”.

Opr. MPJackl

Dyskusja w STO o zaletach i wadach koncepcji jednego podręcznika