Warszawa: STO-menius – Czytanie zerówkowiczom

Społeczne Liceum nr 99 STO
ul. Powstańców Śląskich 67 A (dzielnica Bemowo)
01-355 Warszawa

Jestem uczniem trzeciej klasy SG nr 99 STO. Jako przyboczny zuchowy jestem też nieco „zakręcony” na punkcie pracy z dziećmi z klas młodszych, dlatego też z radością zgodziłem się wziąć udział w programie „Poczytaj mi, gimnazjalisto”. Jak dotąd wziąłem udział w czterech czytaniach, z których wyniosłem wiele przemyśleń i spostrzeżeń: zarówno na temat programu, jak i moich słuchaczy czy sensu pracy z dziećmi. Oto one.

Niewiele rzeczy można porównać do uczucia towarzyszącego czytania „zerówczakom”: siedzi się na niebieskim, zdecydowanie za małym fotelu, z książką w ręku. Dookoła zerówkowicze: siedzący lub leżący długim półkolem. Wszyscy są wpatrzeni w czytającego; nigdy, nawet podczas prowadzenia zbiórek zuchowych, nie czułem takiej atmosfery szacunku i skupienia.

Oczywiście, ma to także swoje słabe strony: w panującej ciszy każdy błąd, przejęzyczenie czy choćby przerwa na oddech (a przy tak długich tekstach nie da się niestety uniknąć pierwszego, drugiego ani, przede wszystkim, trzeciego) są doskonale słyszalne, podczas gdy przy nieco mniej poważnym audytorium przeszłyby bez echa, zagłuszone przez lekki szum panujący w sali. Na szczęście zerówkowicze to bardzo wdzięczna widownia: niezależnie od doboru książek czy „walorów estetycznych” prezentacji (jedną z nich przeprowadzałem z ciężka chrypką) zawsze można liczyć na gromką owację i zaproszenie na następny raz.

Uważam, że „Poczytaj mi, gimnazjalisto” jest jednym z najtrafniejszych projektów wprowadzanych w życie przy okazji programu STOmenius: nie każdy z nas ma rodzeństwo lub pracuje jako przyboczny zuchowy, a taka forma kontaktu z dziećmi zdecydowanie pozwala rozwijać różne zdolności – wbrew pozorom nie tylko dykcję czy modulację głosu. Przykłady przydatności takich zajęć dla ich organizatorów można by mnożyć praktycznie bez końca. Jednak najwięcej na tych zajęciach zyskują same dzieci: oprócz kilkunastu minut przerwy zajęciach przy ciekawej lekturze mogą miło spędzić czas z nieraz starszymi i o dziesięć lat kolegami, przekonać się, że to mili, pomocni ludzie, z ich perspektywy niewiele się w sumie różniący od nauczycieli, a nie groźne i niepojęte gimbusy.

Michał Zapała
Społeczne Gimnazjum nr 99 STO